MS-M

Gotowy szablon vs dedykowany motyw: co naprawdę kosztuje po 24 miesiącach

Masz na stole dwie oferty na to samo. Jedna mówi trzy tysiące, druga dwanaście. Obie opisują "stronę firmową", obie brzmią sensownie, obie wykonawcy potrafią uzasadnić. Pytanie, które sobie zadajesz, brzmi zwykle "czy ta droższa jest warta różnicy".

To złe pytanie. Właściwe brzmi: ile każda z nich kosztuje przez najbliższe dwa lata.

Ten wpis nie udowadnia, że szablony są złe. Udowadnia, w którym momencie przestają być tanie, i mówi wprost, kiedy warto wybrać właśnie je. Policzymy oba warianty od dnia zero do dwudziestego czwartego miesiąca, z cenami rynkowymi i z rachunkiem jednego z moich klientów, który przeszedł tę drogę do końca.

Waga szalkowa, na której jeden podświetlony sześcian przeważa stos szarych pudełek - symbol pełnego rachunku za szablon i dedykowaną stronę po dwóch latach

Krótka odpowiedź (dla niecierpliwych)

Gotowy szablon jest tańszy w dniu wdrożenia i zwykle droższy w dwudziestym czwartym miesiącu. Różnicy nie robi cena samego motywu, tylko trzy rzeczy: coroczne licencje, koszt każdej zmiany wykraczającej poza to, co przewidział autor szablonu, i moment, w którym stronę trzeba postawić od nowa.

Szablon ma sens, gdy strona jest wizytówką na dwa, trzy lata i nikt nie planuje jej rozwijać. Dedykowany motyw ma sens, gdy strona ma sprzedawać i rosnąć.

Dlaczego "ile kosztuje strona" to złe pytanie

Pytanie "ile kosztuje strona" ma sens wyłącznie z dopiskiem "przez ile czasu". Bez tego dopisku porównujesz cenę wejścia z ceną wejścia i zupełnie pomijasz to, co się dzieje później.

Pełny koszt strony składa się z czterech rzeczy: wdrożenia, utrzymania, kosztu zmian i kosztu wyjścia. Trzy pierwsze pozycje pojawiają się w rozmowach z wykonawcami. Czwarta nie pojawia się nigdy, bo nikt nie zaczyna współpracy od zdania "a kiedy będziesz to wyrzucać, zapłacisz jeszcze raz". Tymczasem to właśnie koszt wyjścia decyduje o całym rachunku.

Cennik samych wdrożeń rozpisałem osobno we wpisie o tym, ile kosztuje sklep WooCommerce. Tutaj interesuje mnie to, co dzieje się po podpisaniu protokołu odbioru.

Co dokładnie kupujesz w każdym wariancie

Zanim policzymy, ustalmy, o czym mowa. Warianty są trzy, choć w internecie znajdziesz opisane dwa.

Wariant A: gotowy szablon z marketplace

Motyw wielozadaniowy kupiony na marketplace i skonfigurowany pod twoją firmę: podmiana logo, kolorów, zdjęć, poukładanie sekcji w page builderze. W cenie dostajesz gotowy wygląd, demo do zaimportowania, dokumentację i wsparcie autora przez ograniczony czas.

Ograniczony to słowo kluczowe. Standardowa licencja obejmuje sześć miesięcy wsparcia autora, opcjonalnie rozszerzalnych do dwunastu miesięcy od zakupu (polityka wsparcia ThemeForest). Po tym okresie zostajesz z motywem, którego nie napisałeś, i bez nikogo, komu możesz zadać pytanie.

Druga rzecz, o której warto wiedzieć: motyw wielozadaniowy z definicji zawiera kod obsługujący setki zastosowań. Twoja firma użyje kilku. Reszta i tak zostaje w projekcie, ładuje się w przeglądarce i musi być aktualizowana.

Wariant B: dedykowany motyw

Motyw pisany pod konkretny projekt. Zawiera dokładnie te funkcje, które twoja firma ma, i nie zawiera żadnych innych. W cenie jest projekt graficzny albo sprawdzony układ, kod bez nadmiaru i panel edycji dopasowany do tego, co faktycznie zmieniasz.

U mnie dedykowany WordPress zaczyna się od 6 000 złotych i trwa 2-6 tygodni. Dedykowany sklep WooCommerce od 8 900 złotych i 3-8 tygodni. Jeśli masz już gotowy projekt graficzny od grafika, samo wdrożenie zaczyna się od 2 500 złotych.

Wariant C: własny motyw bazowy wykonawcy

To półka, o której prawie nikt nie pisze, a która rozwiązuje dylemat "tanio albo dobrze".

Nie buduję na szablonach kupionych z marketplace. Mam natomiast własny motyw bazowy, który rozwijam razem z drugim developerem i wykorzystuję w wielu projektach. To nie jest cudzy kod, nie wymaga page buildera i nie niesie założeń, których nikt u mnie nie kontroluje. Sklep na tym motywie kosztuje 6 000-7 000 złotych.

I teraz część, której nie usłyszysz w prezentacji sprzedażowej: ten motyw jest wizualnie ogólny i celowo zachowawczy. Wygląda porządnie i nie wygląda wyjątkowo. Jeśli twoja strona ma budować pozycję premium albo wyróżniać cię na tle konkurencji wyglądem, to nie jest ta półka. Wtedy potrzebujesz dedykowanego motywu z własnym projektem i nie ma sensu udawać inaczej.

Rachunek po 24 miesiącach

Poniżej te same pozycje kosztowe w trzech wariantach. Ceny wariantu A to ceny rynkowe, nie moja oferta, bo takich wdrożeń nie prowadzę.

Pozycja Szablon z marketplace Mój motyw bazowy Dedykowany motyw
Wdrożenie 2 000-8 000 zł (rynek) 6 000-7 000 zł od 6 000 zł (strona), od 8 900 zł (sklep)
Licencja motywu jednorazowo, plus 6 miesięcy wsparcia autora w cenie w cenie
Page builder wymagany, model roczny, rzędu kilkuset złotych rocznie niepotrzebny niepotrzebny
Wtyczki premium 500-1 500 zł rocznie zwykle mniej, część funkcji jest w kodzie zwykle mniej
Hosting 50-150 zł miesięcznie 50-150 zł miesięcznie 50-150 zł miesięcznie
Pojedyncza zmiana minimum 2 godziny pracy zwykle mniej zwykle mniej
Po 24 miesiącach przebudowa, czyli pełna stawka jeszcze raz rozwój na tym samym kodzie rozwój na tym samym kodzie

Celowo nie sumuję tej tabeli. Suma zależy od tego, ile zmian zamówisz przez dwa lata, a tego nie wie dziś ani jeden z nas. Zamiast fałszywej precyzji zostawiam pozycje, które możesz przemnożyć przez własną sytuację.

Jedno zastrzeżenie: to modelowy rachunek dla typowej strony firmowej albo prostego sklepu, nie wycena. Jeśli twoja strona to zakładka "o nas", zakładka "kontakt" i formularz, a przez dwa lata nie zmienisz w niej nic poza numerem telefonu, szablon wyjdzie taniej także po dwóch latach. Serio.

Jak wygląda ten rachunek u prawdziwego klienta

Teraz to samo, ale na liczbach, które ktoś naprawdę zapłacił. Anonimowo, bo to nie jest opowieść o konkretnej agencji.

Klient zapłacił agencji 13 000 złotych za sklep. Za te pieniądze dostał szablon kupiony za 40 dolarów, roczną licencję page buildera i kilka wtyczek w wersji pro, bez których sklep po prostu nie działał.

Zatrzymajmy się przy tej proporcji, bo to jest cały ten wpis w jednym zdaniu. Część kosztu, która poszła na cudzy kod, to mniej niż dwieście złotych z trzynastu tysięcy. Reszta to konfiguracja czegoś, czego potem nikt nie kontrolował.

W drugim roku strona została zaatakowana dwa razy. Aktualizacje wtyczek i podniesienie bezpieczeństwa kosztowały około 1 000 złotych. To był koszt reakcji, nie profilaktyki. Profilaktyka zapadła dwa lata wcześniej, przy wyborze technologii.

Finał był taki, że przy przejściu na własny kod nie dało się sklepu "przenieść". Page builder trzyma treści w bazie danych w swoim własnym formacie i zostawia w niej taki bałagan, że wyciągnięcie z niej czystych treści wyszłoby drożej niż napisanie całości od nowa. Formalnie była to migracja. Praktycznie: pisanie sklepu od zera, drugi raz, dwa lata później.

To jeden przypadek, nie średnia branżowa. Ale nie jest to też przypadek nietypowy, a mechanizm jest zawsze ten sam: klient nie kupił tańszej strony, tylko kupił tę samą stronę dwa razy i zapłacił za jej ratowanie pomiędzy.

Pięć kosztów, których nie ma w ofercie za 3 000 złotych

Czarny sześcian na powierzchni wody, pod którą kryje się splątana masa kabli i komponentów - ukryte koszty gotowego szablonu widoczne dopiero po czasie

Koszt 1: subskrypcje, które nie kończą się nigdy. Page builder, wtyczka do formularzy, wtyczka do cache, wtyczka do slidera, wszystko w modelu rocznym. Nieopłacenie subskrypcji nie wyłącza strony, ale odcina aktualizacje, czyli zamienia ją w zabytek podłączony do internetu. I nie są to wtyczki dodatkowe: u opisanego wyżej klienta bez nich sklep nie działał. W tym momencie subskrypcja przestaje być wyborem, a staje się stałym kosztem prowadzenia firmy.

Koszt 2: każda zmiana spoza założeń autora motywu. U mnie pojedyncza zmiana w kupionym szablonie to minimum dwie godziny, i to przy założeniu, że da się ją zrobić czysto. Zostaje wtedy droga na skróty przez CSS, czyli poprawianie wyglądu bez ruszania funkcji. Działa, dopóki nie przyjdzie aktualizacja motywu. W kodzie pisanym pod projekt ta sama zmiana jest edycją w miejscu, które ktoś świadomie zaprojektował. To nie jest kwestia marży wykonawcy, tylko kosztu pracy przeciwko cudzej architekturze. Dlatego wyceny drobnych poprawek w szablonie z czasem rosną, zamiast maleć: każda kolejna łatka podnosi cenę następnej.

Koszt 3: wydajność. Motyw wielozadaniowy ładuje kod funkcji, których nie używasz, na każdej podstronie. To nie jest kwestia estetyki, tylko pieniędzy. W badaniu Google i Deloitte Milliseconds Make Millions, obejmującym 37 marek i ponad 30 milionów sesji, poprawa czasu ładowania o 0,1 sekundy podniosła konwersję średnio o 8 procent w handlu i 10 procent w turystyce. Dane pochodzą z 2019 roku, a od tego czasu strony nie stały się lżejsze. Jeśli twoja obecna strona już zwalnia, rozpisałem przyczyny w 7 najczęstszych przyczynach wolnego sklepu WooCommerce. Że da się inaczej, pokazuje sklep z wynikiem PageSpeed 100.

Koszt 4: bezpieczeństwo. Według raportu State of WordPress Security in 2026 w samym 2025 roku w ekosystemie WordPressa znaleziono 11 334 nowe podatności, o 42 procent więcej niż rok wcześniej. 91 procent z nich dotyczyło wtyczek, 9 procent motywów, a w samym rdzeniu WordPressa było ich sześć. Do tego 46 procent podatności nie doczekało się poprawki od autora przed publicznym ujawnieniem. Wniosek jest prosty: ryzyko rośnie razem z liczbą cudzych komponentów w projekcie, a szablon z definicji dokłada ich najwięcej. Jak wygląda druga strona tej decyzji, opisałem przy sklepie B2B utrzymanym bez włamań.

Koszt 5: przebudowa, czyli płacenie drugi raz. Moment, w którym każda kolejna zmiana kosztuje więcej niż poprzednia, jest sygnałem, że strona się skończyła. Wtedy płacisz pełną stawkę za wdrożenie, tyle że dwa lata później i z bagażem SEO do uratowania. Przy stronach zbudowanych page builderem dochodzi rzecz, o której mało kto uprzedza: przejście na własny kod rzadko jest migracją, bo odzyskanie treści z bazy bywa droższe niż napisanie strony od nowa. Jak przeprowadzić to bez utraty pozycji w Google, opisuję we wpisie o przebudowie sklepu bez utraty SEO.

Żaden z tych kosztów nie pojawia się w ofercie, bo w dniu podpisania nikt ich jeszcze nie zna. To nie znaczy, że nie istnieją.

Kiedy szablon jest dobrą decyzją, i mówię to serio

Są sytuacje, w których odradzam wydawanie więcej.

Szablon jest właściwym wyborem, gdy strona ma być wizytówką: kilka podstron, dane kontaktowe, żadnych planów rozwoju. Gdy testujesz pomysł i za rok możesz go porzucić, więc strona ma być tania i szybka, a nie trwała. Gdy budżet całkowity jest tak niski, że realny wybór brzmi "szablon albo nic". I gdy potrzeba jest natychmiastowa, bo za tydzień masz targi, a dedykowane wdrożenie trwa 2-6 tygodni.

W każdym z tych przypadków kup szablon i nie miej poczucia, że powinieneś wydać więcej. Nie powinieneś. Warto tylko wybrać go świadomie, czyli jak sprzęt na dwa lata, a nie jak inwestycję. Zaplanuj budżet na przebudowę, zamiast udawać, że nie nadejdzie.

Jedna wskazówka techniczna przed decyzją, bez wskazywania konkretnych produktów: praktycznie każdy page builder trzyma treści w bazie danych po swojemu i robi w niej bałagan. Nie jest to problem, dopóki zostajesz przy tym rozwiązaniu. Staje się problemem dokładnie w dniu, w którym chcesz je opuścić.

Co realnie dostajesz w dedykowanym motywie

Cztery rzeczy, bez marketingu.

Kod, który zawiera tylko twoje funkcje, więc jest szybszy i tańszy w utrzymaniu. Panel edycji dopasowany do tego, co faktycznie zmieniasz, oparty na blokach zamiast na page builderze. Brak cudzych aktualizacji, które psują wygląd strony w losowy wtorek. I własność: kod jest twój, a inny wykonawca może go przejąć bez archeologii.

Jak wygląda cała droga od rozmowy do wdrożenia, opisuję na stronie procesu współpracy. A jeśli zastanawiasz się przy okazji, czy w ogóle zostawać na WordPressie, to osobny temat, który rozpisałem we wpisie o tym, czy WordPress ma jeszcze sens.

Jak podjąć tę decyzję w pięć minut

Dwie ścieżki z kamiennych płyt: lewa stopniowo się kruszy, prawa pozostaje stabilna i podświetlona - dwie drogi kosztowe strony, które rozchodzą się po dwóch latach

Pięć pytań. Odpowiadasz tak albo nie.

  1. Czy strona ma sprzedawać, czy tylko istnieć?
  2. Czy w ciągu dwóch lat dojdą nowe funkcje: kalkulator, konfigurator produktu, integracja z systemem, sklep, wersja językowa?
  3. Czy ktoś w firmie będzie regularnie edytował treści?
  4. Czy masz budżet na przebudowę za dwa lata, jeśli teraz wybierzesz taniej?
  5. Czy wygląd strony wpływa na to, ile ludzie są gotowi u ciebie zapłacić?

Dwie odpowiedzi "tak" przy pytaniach 1, 2 i 5 przesuwają rachunek na stronę rozwiązania dedykowanego, niezależnie od tego, jak wygląda cena startowa. Odpowiedź "nie" na pytanie 4 jest najważniejsza ze wszystkich, bo oznacza, że tańszej opcji nie będzie już z czego naprawić.

FAQ

Nie jest gorszy, jest inaczej rozłożony w czasie. Szablon przenosi koszt z dnia wdrożenia na kolejne dwa lata: licencje, droższe zmiany, wcześniejsza przebudowa. Kryterium nie jest jakość, tylko horyzont i plan rozwoju.

Nie buduję na kupionych szablonach, więc podaję to, co mam u siebie: sklep na moim własnym motywie bazowym to 6 000-7 000 złotych, dedykowany WordPress od 6 000 złotych i 2-6 tygodni, dedykowany sklep od 8 900 złotych i 3-8 tygodni. Wdrożenia szablonowe na rynku kosztują zwykle 2 000-8 000 złotych i to jest opis rynku, nie moja oferta.

Tym, że to kod, który sam rozwijam i znam, bez obowiązkowego page buildera i bez cudzych założeń, których nikt nie kontroluje. Kosztem jest wygląd: motyw jest celowo ogólny i nie zastąpi projektu graficznego przygotowanego pod markę.

Nie z definicji, ale ma znacznie mniej kodu do wykonania, co jest najprostszą drogą do dobrego wyniku. Na końcową szybkość wpływa też hosting, obrazy i liczba wtyczek, więc sam motyw nie załatwia sprawy w stu procentach.

Technicznie tak, ekonomicznie często nie. Buildery zapisują treść w bazie w swoim formacie, więc odzyskanie z niej czystych treści potrafi kosztować więcej niż napisanie strony od nowa. Warto to policzyć przed decyzją, a nie po.

Za sam motyw zwykle płacisz raz, ale wsparcie autora obejmuje sześć miesięcy od zakupu. Page builder i wtyczki premium działają w modelu rocznym i to one generują stały koszt.

Po trzech rzeczach: wyceny drobnych poprawek rosną zamiast maleć, coraz więcej zmian robi się obejściami, a strona zwalnia mimo kolejnych wtyczek optymalizacyjnych.

Czasem tak i nie warto tego przesądzać na oko. Zaczynam wtedy od audytu technicznego, który kosztuje od 800 złotych i trwa 1-2 dni robocze. Po nim wiadomo, czy strona ma jeszcze zapas, czy każda kolejna złotówka pójdzie w podtrzymywanie czegoś, co i tak trzeba będzie napisać od nowa.

Podsumowanie

Szablon wygrywa w dniu wdrożenia, dedykowany motyw w dwudziestym czwartym miesiącu. Nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi, jest tylko odpowiedź dopasowana do horyzontu: na dwa lata i bez rozwoju szablon jest w porządku, na dłużej i z planem rozbudowy zaczyna być najdroższą z tanich opcji.

Nie wiesz, w którym scenariuszu jesteś? To jest dokładnie temat na rozmowę. Umów bezpłatną konsultację - trzydzieści minut, po których wiesz, ile twoja strona będzie kosztować przez najbliższe dwa lata, a nie tylko w dniu podpisania umowy.

Wróć do bloga

Chcesz zacząć projekt?

Porozmawiajmy

Napisz do mnie

Administratorem danych jest Marcin Siemieniuk-Morawski. Dane z formularza służą wyłącznie do odpowiedzi na Twoją wiadomość. Szczegóły w polityce prywatności.

Możesz też napisać bezpośrednio na: kontakt@ms-m.pl