Dlaczego dobre strony nie staniały, choć AI "robi strony za darmo"
Masz przed sobą dwie rzeczy naraz: wycenę strony na 8-15 tysięcy złotych i reklamę kreatora, który obiecuje stronę z AI w trzy minuty, za darmo. Obie są prawdziwe. I to jest paradoks, który widzi każdy, kto w 2026 roku zbiera oferty: skoro AI generuje strony jednym poleceniem, to dlaczego strona internetowa tyle kosztuje?
Zanim odpowiem, uczciwe zastrzeżenie. Jestem wykonawcą, więc mam interes w tym, żeby ceny nie spadały - masz pełne prawo czytać ten tekst nieufnie. Dodam jednak drugi fakt: używam AI codziennie. Claude (w tym Claude Code do pisania kodu), ChatGPT, Perplexity - to stałe narzędzia mojej pracy, nie ciekawostka. I mimo to moje wyceny nie spadły. Ten wpis wyjaśnia dlaczego, a zaczyna od listy rzeczy, które naprawdę staniały.

Krótka odpowiedź (dla niecierpliwych)
AI przyspieszyło pisanie kodu o mniej więcej jedną trzecią, ale ta oszczędność nie zamieniła się w rabat, tylko w jakość: bezpieczniejsze, szybsze i łatwiejsze w rozwoju strony w tej samej cenie. Nie staniały za to: odpowiedzialność za działanie, dopasowanie do konkretnej firmy, treści, które sprzedają, utrzymanie i bezpieczeństwo, ani czas potrzebny na zrozumienie twojego biznesu. Cena strony spada dokładnie tam, gdzie spada odpowiedzialność wykonawcy - strona za darmo oznacza, że za jej działanie nie odpowiada nikt.
Jeśli potrzebujesz skrótu w jednym zdaniu: gdy strona ma tylko istnieć, kreator z AI wystarczy; gdy ma zarabiać, płacisz za rzeczy, których AI nie zrobiło i długo nie zrobi.
Co realnie staniało (tak, AI działa)
Zacznę od strony, której nie usłyszysz od wykonawców broniących swoich cen: część mojej pracy naprawdę przyspieszyła.
AI dobrze radzi sobie ze szkicami layoutu, kodem powtarzalnych elementów, wariantami grafik, pierwszymi wersjami tekstów i researchem. W moich projektach czas pisania kodu skrócił się o około 30 procent - z zastrzeżeniem, że nie w każdym projekcie tak wychodzi. Bywają zadania, przy których AI oszczędza godziny, i takie, przy których poprawianie wygenerowanego kodu kosztuje więcej, niż napisanie go od zera.
Dlaczego więc wycena nie spadła o te 30 procent? Bo ta oszczędność poszła w inne miejsce. Moje ceny w latach 2025-2026 stoją, ale w tej samej kwocie klient dostaje dziś więcej: bezpieczniejsze, szybsze i bardziej reużywalne komponenty. "Reużywalne" znaczy tyle, że sekcja raz zbudowana porządnie wraca potem w kolejnych podstronach i rozbudowach za ułamek pierwotnego kosztu - tę różnicę widać nie w wycenie startowej, tylko w wycenie rozbudowy za rok. Rabat skonsumowałbyś raz. Lepszy komponent pracuje na ciebie latami: mniej awarii, tańszy rozwój.
To jest pierwsza połowa odpowiedzi: zysk z AI poszedł w jakość, nie w obniżkę. Druga połowa jest ciekawsza - reszta składników ceny nie staniała wcale.
Z czego naprawdę składa się cena strony
W moich projektach samo pisanie kodu to zgrubnie 70-75 procent czasu. Podkreślam: zgrubnie, bo to mocno zależy od klienta i wymagań. Przy projektach z logiką biznesową w środku, na przykład kalkulatorze albo konfiguratorze, proporcje potrafią spaść do 50 na 50 - bo zanim powstanie pierwsza linijka kodu, trzeba w rozmowach rozpisać, jak firma naprawdę działa. AI nie skróci rozmowy, której celem jest dowiedzieć się czegoś, czego nikt jeszcze nigdzie nie zapisał.

I tu jest sedno. Kod, czyli największa część czasu, przyspieszył o jedną trzecią. Cała reszta nie przyspieszyła ani o minutę:
- Zrozumienie firmy. AI nie wie, kim są twoi klienci, na czym zarabiasz i jak wygląda twój proces sprzedaży. Prompt nie zastąpi wywiadu - a strona, która nie zna odpowiedzi na te pytania, jest ładną wydmuszką.
- Decyzje. AI wygeneruje "jakąś" stronę natychmiast. Właściwa strona powstaje z serii decyzji: co na niej ma być, w jakiej kolejności, co wyciąć. Ktoś musi te decyzje podjąć i umieć je uzasadnić.
- Treści, które sprzedają. AI pisze poprawnie i przeciętnie. Teksty pod konkretną firmę i konkretną frazę to nadal praca - stąd zresztą efekt, że strony generowane hurtowo wyglądają i brzmią tak samo.
- Odpowiedzialność. Gwarancja, poprawki, człowiek, który odbiera telefon, gdy strona padnie w piątek po południu.
- Utrzymanie. Aktualizacje, kopie zapasowe, bezpieczeństwo. U mnie stała opieka techniczna to 800-1 500 zł miesięcznie i ta pozycja nie ma nic wspólnego z tym, jak szybko powstał kod.
AI przyspieszyło produkcję, ale nie dotknęło ani odpowiedzialności, ani rozumienia twojego biznesu. Płacisz za stronę, która pasuje do firmy i za którą ktoś odpowiada - a tych dwóch rzeczy nie da się wygenerować. Jak te składniki wyglądają na konkretnym produkcie, rozpisałem we wpisie o tym, ile kosztuje sklep WooCommerce.
Cena spada tam, gdzie spada odpowiedzialność
Skoro praca nie zniknęła, to skąd "strona za darmo"? Mechanizm jest prosty: w kreatorze z AI praca nie znika, tylko zmienia właściciela. To ty jesteś teraz webmasterem, redaktorem i administratorem. A to, czego nie przejmiesz, przechodzi w abonament - przy realnym użyciu, czyli z własną domeną i bez reklam kreatora, cenniki zaczynają się od około 50-100 zł netto miesięcznie, co pokazuje choćby zestawienie kosztów stron z AI. "Za darmo" jest generator. Działająca strona już nie.

Najprościej to widać na analogii: obiad za darmo istnieje i nazywa się "sam ugotuj". Nikt nie twierdzi, że restauracje ściemniają z cenami, bo w internecie są przepisy. Kreator z AI dał ci przepis i patelnię - to naprawdę dużo i naprawdę za darmo. Nie dał ci kucharza ani nikogo, kto odpowiada za to, że danie wyjdzie.
I żeby było jasne: to jest uczciwy układ, jeśli wiesz, co bierzesz. Problem zaczyna się w dwóch miejscach. Gdy ktoś sprzedaje ci "stronę z AI" po cenie strony robionej ręcznie. Albo gdy darmowa strona kosztuje cię klientów, o których istnieniu nawet nie wiesz.
Rachunek taniej strony po dwóch latach
Cenę strony warto liczyć w czasie, nie w dniu startu - tę metodę rozpisałem szczegółowo we wpisie gotowy szablon czy dedykowana strona i tu działa identycznie.
Po stronie kreatora masz abonament (600-1 200 zł netto rocznie przy podstawowych pakietach), swój czas na każdą zmianę i limity, na które trafisz dopiero, gdy zabolą: integracje płatności czy rezerwacji, możliwości SEO, a przede wszystkim brak eksportu - strony z kreatora zwykle nie da się zabrać ze sobą. Nie jest twoja, wynajmujesz ją. Po stronie strony robionej na zamówienie masz wyższy koszt wejścia, a potem utrzymanie, którego kategorie kosztów są jawne i przewidywalne: hosting, domena, aktualizacje, opieka.
Najdroższa pozycja rachunku jest jednak ukryta na końcu: koszt przeprowadzki. Gdy firma wyrośnie z kreatora, przenosiny to praktycznie zawsze budowa od zera - z nową strukturą, nowym SEO i treściami do przepisania. Pełne zestawienie mocnych i słabych stron takiego startu zebrałem we wpisie o plusach i minusach strony wygenerowanej przez AI.
Kiedy darmowa albo tania strona z AI naprawdę wystarczy
Ta sekcja jest bez haczyka, bo sam w tych sytuacjach odradzam wydawanie 8 tysięcy:
- Testujesz pomysł na biznes. Strona ma zweryfikować popyt, nie budować markę. Kreator z AI to najtańszy możliwy eksperyment - i dokładnie do tego służy.
- Potrzebujesz wizytówki, "żeby była". Klienci przychodzą z polecenia, strona ma tylko potwierdzać, że istniejesz. Porządna wizytówka z kreatora zrobi to za ułamek ceny.
- Masz budżet poniżej około 2 tysięcy złotych. Lepsza uczciwa wizytówka z kreatora niż "dedykowana" strona za 1 500 zł, która dedykowana nie jest.
- Działasz sezonowo albo jednorazowo. Event, nabór, akcja - strona na trzy miesiące nie potrzebuje fundamentów na lata.
Jeśli za rok taka strona zacznie zarabiać i z niej wyrośniesz, wrócisz do tematu świadomie. To jest dobry scenariusz, nie porażka.
Jak czytać wycenę, żeby wiedzieć, za co płacisz
Historia z mojej praktyki. Klient na początku przestraszył się wyceny. Zaakceptował ją po tym, jak dostał ofertę rozpisaną szczegółowo - z godzinami przeznaczonymi między innymi na rozmowy o funkcjonalnościach, żeby dopasować je dokładnie do jego biznesu. Cena się nie zmieniła. Zmieniło się to, że zobaczył, co w niej jest. Wycena, której się boisz, to zwykle wycena, której nie rozumiesz.
Jak wygląda taka rozpisana oferta, możesz zobaczyć na przykładowej wycenie sklepu internetowego - kompletny zakres prac rozbity na etapy, z osobną sekcją o tym, co przesuwa cenę w górę, a co w dół. Kwot tam nie ma z rozmysłem: ten sam zakres w dwóch sklepach kosztuje różnie.
Dlatego zamiast porównywać kwoty, sprawdź pięć rzeczy:
- Poproś o rozbicie wyceny na etapy. Wykonawca, który nie umie rozbić własnej ceny, wycenia na oko.
- Zapytaj, co się dzieje po wdrożeniu i ile kosztuje opieka. Brak odpowiedzi to koszt ukryty, który poznasz w najgorszym momencie.
- Zapytaj, które elementy powstają z pomocą AI i co to zmienia. Uczciwy wykonawca odpowie konkretnie, bo sam to wie. Wykonawca, który AI ukrywa albo nim wyłącznie macha, w obu przypadkach mówi ci coś ważnego.
- Porównuj zakres, nie kwoty. "Strona" w dwóch ofertach to często dwa różne produkty - jak bardzo różne, opisałem we wpisie freelancer czy agencja.
- Sprawdź, co jest twoje po zakończeniu. Domena, hosting, kod, treści. Jeśli coś z tej listy zostaje u wykonawcy, nie kupujesz strony, tylko ją wynajmujesz.
Jak taki proces wygląda krok po kroku u mnie, od pierwszej rozmowy po wdrożenie, opisuję na stronie procesu współpracy.
FAQ
Tak - i dla części firm to wystarczy. Darmowy jest jednak sam generator, nie działająca strona: domena, abonament kreatora, treści i twój czas kosztują dalej. Przy realnym użyciu, z własną domeną i bez reklam, kreatory kosztują zwykle od około 50 do 100 zł netto miesięcznie.
Bo AI przyspiesza pisanie kodu, ale nie przejmuje dopasowania strony do firmy, treści, odpowiedzialności za działanie ani utrzymania. U mnie zysk z AI poszedł w jakość komponentów, nie w obniżkę: w tej samej cenie klient dostaje bezpieczniejszą i szybszą stronę, którą taniej się rozwija.
Na rynku stron, które mają tylko istnieć, ceny już spadły do zera - kreatory z AI zagospodarowały ten segment. W segmencie stron, które mają zarabiać, cena trzyma się kosztu pracy, której AI nie wykonuje: decyzji, treści i odpowiedzialności. Czy to się zmieni za pięć lat, uczciwie mówiąc, nie wiem.
Widełki rynkowe są bardzo szerokie i pochodzą z cenników wykonawców, nie z badań, więc traktuj je jako rząd wielkości. Dla skali podam własne: dedykowana strona na WordPressie od 6 000 zł, dedykowany sklep od 8 900 zł. Do tego utrzymanie - u mnie stała opieka techniczna to 800-1 500 zł miesięcznie.
W ograniczonym zakresie. Podstawy ustawisz, ale trafisz na limity techniczne kreatora, a treści generowane hurtowo brzmią jak tysiące innych stron, co nie pomaga ani w Google, ani w wyszukiwarkach AI. Dla wizytówki to zwykle wystarcza, dla strony, która ma zdobywać klientów z wyszukiwarki - rzadko.
Zakresem i odpowiedzialnością, nie "jakością" w abstrakcyjnym sensie. Za 500 zł dostajesz szablon lub wynik generatora bez dopasowania, treści i opieki - i to bywa uczciwy produkt. Za 10 000 zł płacisz za zrozumienie firmy, decyzje, treści pod twoich klientów i za człowieka, który odpowiada za działanie strony.
Powinien być szybszy albo dawać więcej w tej samej cenie - i o to warto zapytać wprost. Ja dzięki AI piszę kod o około 30 procent szybciej, a odzyskany czas idzie w bezpieczeństwo i jakość komponentów, nie w rabat. Pytaj o zakres, nie o zniżkę za używanie narzędzi.
Podsumowanie
AI naprawdę obniżyło koszt produkcji kodu - u mnie o mniej więcej jedną trzecią - i naprawdę robi strony za darmo, jeśli strona ma tylko istnieć. Cena dobrej strony trzyma się natomiast tego, czego AI nie robi: decyzji, treści i odpowiedzialności, a oszczędność z narzędzi uczciwy wykonawca oddaje w jakości, nie chowa w marży. Darmowa strona to legalna, sensowna opcja - pod warunkiem, że wiesz, że bierzesz stronę, za którą nie odpowiada nikt.
Jeśli masz przed sobą wycenę i nie wiesz, co o niej myśleć, umów bezpłatną konsultację - trzydzieści minut, przyjdź z tą wyceną, powiem ci, co w niej jest, a czego brakuje. Nawet jeśli zrealizujesz ją gdzie indziej.